Przyjechałem na adres i honked róg. Po odczekaniu kilku minutach podszedł do drzwi i zapukał .. "Chwileczkę", odpowiedział słabych, starszych głos. Słyszałem, że coś jest przeciągane po podłodze.
Po dłuższej chwili drzwi się otworzyły. Mała kobieta w jej 90-stanął przede mną. Miała na sobie suknię i kapelusz druku bunkier z welon przypięty na to, jak ktoś z 1940 roku filmu.
Przy jej boku był mały walizki z nylonu. Apartament wyglądał jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble pokryte arkuszy.
Nie było zegary na ścianach, nie knickknacks lub naczynia na liczniki. W rogu był karton pełen zdjęć i wyroby ze szkła.
kontynuowała w miękkim głosem .. "Lekarz mówi, że nie bardzo długi."
"Czy weź moją torbę do samochodu? powiedziała. I wziął walizkę do kabiny, potem wrócił, aby pomóc kobiecie.
Wzięła mnie za rękę i powoli szliśmy w kierunku ograniczenia. Trzymała dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem jej .. "Staram się w leczeniu moich pasażerów sposób chciałbym matka być traktowany."
"Oh, jesteś taki dobry chłopiec, powiedziała. , Gdy mamy w kabinie, dała mi adres, a następnie zapytał: "Czy możesz przejechać przez centrum miasta?
"To nie jest najkrótszą drogą", odpowiedziałem szybko ..
"Och, nie mam nic przeciwko," powiedziała. "Nie jestem w pośpiechu. Jestem w drodze do hospicjum. [Kliknij aby kontynuować ...]
Print This Post comments } ( 0 komentarzy )









































